Koledzy o Sebastianie
Ivan Miljković
reprezentant Serbii,
zawodnik Olympiakos Pireus
Nie znam go osobiście, ale wiele razy graliśmy przeciwko sobie - kiedy grał jeszcze w drużynie z Perugii, a także w naszych drużynach narodowych. Ja myślę, że jest bardzo dobrym zawodnikiem i jednym z liderów reprezentacji. Sądzę, że razem z Zagumnym i innymi zagrali bardzo dobre zawody, kiedy zdobyli drugie miejsce w Mistrzostwach Świata. Jak już mówiłem nie znamy się osobiście, ale uważam, że dokonał bardzo dobrego wyboru, kiedy przeszedł do Maceraty i może grać w zespole De Gorgiego.
13.11.2008
|
Marcin Wika
reprezentant Polski,
zawodnik Asseco Resovia Rzeszów
Sebastian na pewno na boisku jest pełną gębą, że tak powiem, profesjonalistą. Do każdego treningu, do każdego meczu podchodzi na 100% skoncentrowany i daje z siebie "maksa". A poza boiskiem jest fajnym kumplem, na którym można polegać, do którego zawsze można się zwrócić.
26.09.2008
|
Paweł Papke
były reprezentant Polski,
zawodnik Asseco Resovia Rzeszów
Sebastian jest normalnym facetem, który ma taki zawód jak ma, uprawia taka dyscyplinę sportu, która jest bardzo popularna. Kibice nie bez przyczyny go lubią, szanują, za jego determinację, za jego ciężka pracę, pomimo jego - jak na dzisiejsza siatkówkę - niezbyt wysokiego wzrostu. No nie jest mały, ale nie jest też gigantem. Ale ciężką praca i dużą ambicją na pewno imponuje. On miał od dzieciństwa wrodzone jakieś elementy skocznościowe. Tacy ludzie, jak to się mówi, na drzewie się rodzą. Arek Gołaś, Sebastian Świderski... to takie naturalne talenty. Ja, czy inni zawodnicy, musimy na tylko zbliżone efekty bardzo, bardzo ciężko pracować, a i tak nie osiągniemy tego co on.
Sebastian to normalny, bardzo fajny facet. Przyjaźnimy się i dlatego nie powiem o nim niczego złego. Teraz on siedzi we Włoszech i nie widujemy się tak często. Jak tylko skończy się nasza liga, to zaraz jedziemy z cała rodzina do Włoch, do Sebastiana. On co prawda będzie jechał do Polski na zgrupowanie reprezentacji, ale mam nadzieje, że chociaż 2-3 dni uda się spędzić razem. Bardzo dobrze rozumiemy się z żona Sebastiana, Olgą, przyjaźnimy się, dogadujemy się może czasami nawet lepiej niż z samym Sebastianem. Świetnie też potrafię się bawić się z jego dziećmi. W końcu jestem chrzestnym Tomka.
26.02.2008
|
Piotr Gacek
reprezentant Polski, vice mistrz świata 2006
zawodnik Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa
Sebastian jest na pewno czołowym zawodnikiem naszej reprezentacji od wielu lat. Myślę, że tutaj mogę się o nim w samych superlatywach wypowiedzieć. Jest to bardzo pracowity zawodnik. No samo to, że już tyle lat robi we włoskiej siatce, świadczy o tym, że prezentuje bardzo wysoki poziom. Na pewno jest bardzo przydatny naszej reprezentacji. Fajnie będzie, jak kiedyś, kiedy już skończy grać we Włoszech, przyjdzie tutaj do polskiej ligi, która naprawdę jest co raz mocniejsza i wtedy na pewno będzie jej ozdobą.
Z Sebastianem spotykany się tylko na zgrupowaniach kadry, a tam mogę go poznać jedynie od strony takiego profesjonalizmu i podejścia do gry, ale jest na pewno bardzo przebojowym i sympatycznym chłopakiem.
16.02.2008
|
Robert Prygiel
reprezentant Polski,
zawodnik Jastrzębskiego Węgla
Nie ma co komplementować Sebastiana. Gra teraz we Włoszech, a tam słabi nie grają. Tak więc jest na pewno bardzo dobrym zawodnikiem. Ostatnio za bardzo nie mam z nim kontaktu, bo mnie nie ma w reprezentacji, a on tam jest. Śledzę oczywiście jego poczynania. Życzę mu jak najszybciej powrotu do zdrowia, żeby te kontuzje, które ciągle mu się przydarzają, w końcu go opuściły i żeby grał najlepiej jak potrafi dla reprezentacji.
Sebastian jest życzliwy, koleżeński, zawsze pomoże. Jak każdy ma swoje wady, a ja nie chciałbym mówić o wadach. Ale jego słabością na pewno są jego wieczne kontuzje.
26.01.08
|
Paweł Zagumny
reprezentant Polski, vice mistrz świata 2006
zawodnik Mlekpol AZS Olsztyn
Sebastian jest moim bardzo dobrym kolegą. Mieszkamy razem w pokoju na reprezentacji. Praktycznie dogadujemy się bez słow. Chwile spędzone razem w pokoju sprawiają, że nie mamy siebie dość, co jest bardzo ważne przy tak długich sezonach reprezentacyjnych. No cóż... jest świetnym facetem, zawsze można na nim polegać. W samych superlatywach mogę się o nim wypowiadać. Jest bardzo dobrym siatkarzem, któremu zawsze bardzo zależy żeby wygrać. Nigdy nie odpuszcza. Zawsze koledzy mogą na niego liczyć. Nawet jak się źle czuje, czy jest lekko kontuzjowany, nigdy nie powie, że nie może. Jest bardzo ambitny, za bardzo, co może być czasem wadą. Czasami jak go coś zaboli, to zamiast sobie odpuścić, to dale stara się ciągnąc na wysokich obrotach, co nie zawsze jest dobre dla zdrowia.
10.10.2007
|
Wojciech Grzyb
reprezentant Polski, vice mistrz świata 2006
zawodnik Mlekpol AZS Olsztyn
O Sebastianie mogę mówić tylko w samych superlatywach. Cały czas który jestem w kadrze, nawet jak nie był kapitanem, to zawsze był jako kolega bardzo otwarty. Takie ciepło od niego emanuje. Teraz, kiedy jest kapitanem, kiedy byłem z cała Reprezentacją na Mistrzostwach Europy, poznałem go od takiej innej strony, jako dobrego przywódcę, który organizacyjnie bardzo dobrze pogodził spotkania i wszystkie sprawy, które dotyczyły drużyny. Nie było łatwo. Wiadomo, że te Mistrzostwa w ogóle nam nie wyszły i myślę, że Sebastian odegrał tam psychicznie bardzo dużą rolę. To, że wychodziliśmy, że walczyliśmy w każdym jednym meczu, żeby wygrać, to na pewno w dużej mierze jego zasługa.
10.10.2007
|
Marcin Nowak
były reprezentant Polski
zawodnik ZAK Kędzierzyn - Koźle
Z Sebastianem znamy się z Kadry, ale że moja przygoda z Kadrą zakończyła się jakieś 3 lata temu, od tamtej pory nie mieliśmy ze sobą specjalnie kontaktu. Nigdy nie przyjaźniliśmy się na tyle, żeby do siebie dzwonić czy spotykać się jakoś prywatnie, ale przeżyliśmy wiele fajnych chwil. Muszę jednak powiedzieć, że ja podziwiam Sebastiana za to, że generalnie od iluś tam lat boryka się z problemami, z kontuzjami, z kolanami, jednak zaciska zęby, wychodzi i gra. Przede wszystkim w Reprezentacji. Bo generalnie to mógłby sobie już dać spokój, ma dobry kontrakt za granicą, we Włoszech i spokojny byt ma zapewniony. Ale jednak jest to dla niego najważniejsze, granie w Reprezentacji, bo tak powinno być dla każdego sportowca. Gra z bólem, wielkim bólem, bo z tego co wiem to przyjechał z ligi bardzo zmęczony, a jednak nie zrezygnował z występów, żebyśmy my wszyscy mogli go podziwiać w Reprezentacji.
Zawsze był dobrym i dynamicznym zawodnikiem, ale najsłabszym jego elementem to było generalnie przyjęcie. Potem z czasem to się poprawiło. Na pewno to, że wyjechał do Włoch zadecydowało o tym, że nabrał pewności siebie. Generalnie na boisku Sebastian potrafi się dogadać ze wszystkimi. Jest takim zawodnikiem, który nie stara się być liderem. Podporządkowuje się do każdego gracza, do każdej drużyny, w której się znajduje i myślę, że na pewno nie jest konfliktowym zawodnikiem. Myślę, że jednak stara się grać dla zespołu, a nie indywidualnie.
08.10.2007
|
Łukasz Żygadło
reprezentant Polski, vice mistrz świata 2006
zawodnik ZAK Kędzierzyn - Koźle
Z tego co znam Sebastiana, a znam go tylko z Kadry, to profesjonalista w każdym calu, nie tylko w życiu zawodowym, ale także w prywatnym. Zainteresowań pozasportowych ma tak wiele, ze ciężko mi będzie teraz coś wymienić. Zajmuje się wieloma rzeczami poza siatkówką. Zawsze służy radą i zawsze chce pomagać, przy czym absolutnie nie jest przemądrzały. Jest ciekawym człowiekiem i spędzone z nim chwile zawsze przemijają w ciekawej atmosferze, bo wielu rzeczy od niego można się nauczyć. Nie tylko o siatkówce.
08.10.2007
|
Bartosz Kurek
reprezentant Polski
zawodnik Mostostalu Azoty Kędzierzyn - Koźle
Sebastian to przede wszystkim profesjonalista pełną gębą, bardzo spokojny człowiek. Z jego strony zawsze można oczekiwać jakiejś dobrej rady, cennej uwagi co do zachowania na boisku. Myślę, że to jest taki wzór dla mnie i dla innych młodych zawodników jak należy dbać o swoje zdrowie, jak należy trenować, z jakim zaangażowaniem podchodzić do każdego treningu. Jego kariera pokazuje, że również jako swój menadżer radzi bardzo dobrze, bardzo dobrze nią kieruje. Dostał się do najlepszego klubu we Włoszech i myślę, że tam pokaże pełnie swoich możliwości, bo Sebastian jest bardo doświadczonym zawodnikiem, i dopiero tam pokaże na jakim poziomie potrafi grać. W reprezentacji to właśnie Sebastian i Piotrek Gruszka, jako starsi zawodnicy, najbardziej starają się mi pomóc, pomimo, że gramy na tej samej pozycji. Rywalizacja pomiędzy nami oczywiście jest, ale w tym dobrym znaczeniu tego słowa. Sebastian i Piotrek najbardziej mi pomogli w tych pierwszych dniach i pierwszych tygodniach, tak, że teraz mam z chłopakami dobry kontakt.
12.07.2007
|
Marcin Prus
były reprezentant Polski
komentator sportowy
Sebastian Świderski to wielki ambitniak, człowiek który od początku funkcjonowania w kadrze postawił sobie cel. W większości przypadków można go było brać jako przykład i trener Ireneusz Mazur również go brał jako przykład w wielu ćwiczeniach, w wielu elementach siatkarskiego rzemiosła. Przynajmniej jak na juniora ponad przeciętna skoczność, bardzo dobre czucie piłki, ogromna sprawność ruchowa.
Kolegą jest normalnym, jak każdy inny człowiek, z własnymi problemami i z własnymi radościami. Sebastiana Świderskiego wspominam jako osobę, która chętnie pomaga w wielu sytuacjach, o ile taka pomoc może zaoferować. W Mostostalu graliśmy przez bardzo długi okres czasu, zbrataliśmy się troszeczkę. Praktycznie wtedy to tworzyliśmy ekipę, która była jedną wielka rodziną. Dzięki temu między innymi można było uzyskiwać określone wyniki sportowe.
Jeżeli chodzi o znajomość, układy koleżeńskie to z Sebastianem i jego rodziną żyjemy bardzo dobrze. Świderek wyjechał do Włoch i troszeczkę kontakt ten się urwał z racji tego, że i odległość, i zupełnie inne światy, bo Polska i Włochy to są rzeczywiście dwa odrębne kraje. Ale ja Sebastiana znam z Mostostalu jako normalnego człowieka, z którym zawsze można było pogadać.
Świder często jak gra w kontaktach to mu to jego szkiełko wypada. To jest ten minus posiadania złego wzroku. Te szkiełka przy porcie zawodowym lubią człowiekowi od czasu do czasu wypaść, wtedy trzeba się nieźle nazginać, żeby takie małe paskudztwo znaleźć.
Sebastian kiedy się wkurza to gada sam do siebie, chodzi, obraca się na pięcie, zaciska szczękę i coś tam sobie do siebie mówi. Po Sebastianie to widać bardzo dobrze na boisku. Kiedy jest mocno stremowany, wtedy te ruchy są nie takie jak on lubi. Sebastian bardzo nie lubi jak go pocelują zagrywką i wtedy nie ma możliwości swobodnego ataku. Natomiast jeżeli jest wszystko w miarę OK., to Sebastian jest w stanie samemu zdziałać cuda. Jest w stanie wygrać wiele meczów, które teoretycznie nie były do wygrania, w których trzeba było nieźle powalczyć i się namęczyć. Świder jest w stanie wziąć na siebie ciężar gry. Na pewno deprymuje go to, że jeżeli mu coś nie wychodzi to ląduje na ławce, co też się czasami zdarza jak go ostrzelają na tym nieszczęsnym przyjęciu. Świder również się denerwuje w momentach kiedy następują nieporozumienia pomiędzy przyjmującymi, to jest właśnie najcięższy problem do dogrania i dogadania. To jeżeli chodzi o siatkówkę. Ogólnie to, według mnie oczywiście, Sebastian nie lubi takich napiętych sytuacji, które zmuszają do tego, aby wykonywać jakieś nerwowe ruchy.
Jeżeli chodzi o nowy klub Sebstiana, to zawsze najlepszym rozwiązaniem jest trafianie do najlepszego klubu, wtedy ma się najwyższe notowania. Z punktu widzenia kariery sportowca to każdy by chciał grać w jednym z najlepszych klubów na świecie i osiągać tam określone wyniki, bo o to przecież chodzi. Mistrzostwa Polski zdobywał w Polsce, teraz trafił do Włoch i wypadałby tam też dorzucić jakiś puchar, czy jakieś Mistrzostwo Włoch. Być może jak trafi do Rosji, to zdobędzie coś w Rosji. Ja się bardzo cieszę, że kariera Sebastiana się rozwija, byleby tylko mu zdrówko pozwoliło na to, bo to jest najważniejsze. Teraz to już mu trzydziestka wisi na karku, to już trzeba powolutku zacząć dbać o to, żeby to zdrowie zachować. Tam jest zupełnie inne mentalnie podejście do samego zawodnika. Włosi są na szczęście tego typu narodowością, że dbają o swoich zawodników i z cała pewnością nie pozwolą w żaden sposób, żeby Sebastian złapał jakieś nadmierne kontuzje.
Sebastian na pewno sporo się tam nauczył i sporo stamtąd wyniósł, bo wiadomo, że to jest obczyzna i trzeba umieć się dostosować do pewnego rodzaju środowiska, a jeszcze bardziej można podkreślić ten fakty, że tam Sebastian Świderski był tylko Sebastianem Świderskim z Polski, natomiast renomę musiał sobie wyrobić samemu. Jeżeli zostałby w Polsce to zawsze byłby jednym z najlepszych atakujących, natomiast tam był zwykłym Sebastianem Świderskim, który musiał pokazać klasę i jak widać mu się to udało.
30.06.2007
|
Wojciech Serafin
były reprezentant Polski
zawodnik Mostostalu Azoty Kędzierzyn-Koźle
Bardzo miło wspominam czasy kiedy graliśmy razem. Sebastian to bardzo fajny kolega, świetny chłopak. Zawsze pomógł w potrzebie. To znakomity zawodnik i jego brak w naszej drużynie z całą pewnością odbił się na naszych obecnych wynikach. Sebastian nie umie przegrywać. Zawsze się wtedy denerwuje. Jak przegrywa, to ma pretensję, ale najczęściej do siebie, że nie dał rady, że słabo zagrał... Robi wszystko, żeby wygrać, zawsze... zawsze...
31.03.2007
|
Damian Dacewicz
były reprezentant Polski
komentator sportowy
Z Sebastianem spotykałem się kiedyś bardzo często. Graliśmy razem w reprezentacji, ale ja już niestety nie mogę grać. Nie wiem czy mogę powiedzieć, że znam go jako człowieka, nie wiem jaki jest w domu... Granie w klubie czy w Reprezentacji to jednak dla zawodników jest praca, a w pracy człowiek zachowuje się trochę inaczej... Nie chciałbym powtarzać sloganów. Na boisku zawsze był perfekcjonistą, ciężko było go jakoś wyprowadzić z równowagi. On grał na skrzydle, ja na środku bloku. Kiedy grał jeszcze w Polsce, gdy toczyła się miedzy nami jakaś walka, no nie bezpośrednio, ale na boisku, to jeszcze mieliśmy na niego sposób. Chociaż i tak wygrywali z nami. Na trzy sezony po kolei to oni zdobywali z Mostostalem złoty medal, a my tylko srebrny. Próbowaliśmy wykorzystać jego nie najmocniejsze wówczas przyjęcie. W tym sezonie, w którym poszedł do Włoch i tam pobrał lekcje siatkówki takiej, z włoskiej szkoły, jak powinno się trenować, zachowywać i ogólnie grac, to naprawdę doprowadziło do tego, ze został dla mnie takim perfekcjonistą w szczegółach. Jeśli chodzi o jego pozycje skrzydłowego, przyjęcie z atakiem, to jest jego duże osiągnięcie, że trafił do Włoch. Został tam wybrany MVP ligi i zdobywa z zespołem Perugii naprawdę niezłe wyniki. Bardzo serdecznie mu tego gratuluję! Na ten czas jest dla mnie The Best!! Świder jest bardzo ważnym zawodnieniem dla naszej reprezentacji. Jej obecne sukcesy to w dużej mierze jego zasługa.
31.03.2007
|
Piotr Gruszka
reprezentant Polski, vice mistrz świata 2006
zawodnik Bot Skry Bełchatów
O Sebastianie nie można powiedzieć nic złego. My cały czas jesteśmy w sumie ze sobą i cały czas walczymy i pracujemy nad tym, żeby jednak te momenty były jak najlepsze. Będąc w dużej grupie przez jakąś ilość czasu jest ciężko, są jakieś scysje. Z nim akurat jest mniej, bo to jest inteligentny chłopak, a przede wszystkim dobry zawodnik i to jest dla nas najważniejsze. Pokazał, że jest zawodnikiem światowego formatu, bo przyczynił się bardzo mocno do zdobycia tego medalu, walczył od dłuższego czasu. Ja mu życzę żeby był przede wszystkim zdrowy, bo jak jest zdrowy to jest bardzo mocny i dla nas bardzo potrzebny.
14.03.2007
|
Mariusz Wlazły
reprezentant Polski, vice mistrz świata 2006
zawodnik Bot Skry Bełchatów
trudno mi jest powiedzieć jakim człowiekiem jest Sebastian, bo prywatnie nie znam go zbyt dobrze. Każdy ma swoje grono przyjaciół... a on akurat przyjaźni się z Pawłem Zagumnym. Na boisku gra się z nim bardzo dobrze. Sebastian gra i walczy, i za to go cenię.
14.03.2007
|
Grzegorz Szymański
reprezentant Polski, vice mistrz świata 2006
zawodnik Jastrzębskiego Węgla
Sebastian jest bardzo fajnym kolegą, przyjemnym, koleżeńskim. Jest bardzo dobrym graczem, można powiedzieć kompletnym, zorganizowanym... Ma mało wad, ciężko by mi było teraz coś powiedzieć, bo nic takiego nie przychodzi mi do głowy, ale aniołem nie jest. Zawsze się z nim dobrze dogadywałem. Jest fajnym kumplem i dobrym zawodnikiem.
14.03.2007
|
Łukasz Kadziewicz
reprezentant Polski, vice mistrz świata 2006
zawodnik Jastrzębskiego Węgla
Sebastian to fantastyczny zawodnik. Poza boiskiem to naprawdę bardzo fajny facet. Typowy stuprocentowy profesjonalista. Ja się cieszę, że Sebastian wyjechał do Włoch. Tam ma okazję stawać się każdego dnia, po każdym meczu, lepszym zawodnikiem. Naprawdę bardzo dobry kolega, który zawsze służy dobra radą, spokojny na boisku, naprawdę wzór do naśladowania dla wielu zawodników. Wydaje mi się, że Świder nie ma wad, choć myślę, że o to trzeba by jego żonę zapytać. Jest wiele rzeczy charakterystycznych dla Sebastiana: często się farbuje... Lubi dobrze zjeść, jak chyba każdy sportowiec. W tym momencie to chyba gustuje w makaronach i w kuchni śródziemnomorskiej. Fajny gość naprawę. Długo można by o nim opowiadać i cały czas człowiek wypowiadałby się wyłącznie w samych superlatywach. Mógłbym też opowiedzieć wiele zabawnych rzeczy o Sebastianie, ale one nie nadają się do opublikowania...
14.02.2007
|
Daniel Pliński
reprezentant Polski, vice mistrz świata 2006
zawodnik Jastrzębskiego Węgla
Ja miałem przyjemność grać z Sebastianem w reprezentacji. Gramy razem już dwa lata. Bardzo mile zostałem prze niego przyjęty, duża pomoc z jego strony. To bardzo fajny kolega i bardzo dobry zawodnik. Ciężko u niego znaleźć jakieś wady. Naprawdę bardzo fajny człowiek, zero zarzutów pod jego adresem. Zszokował mnie przed kadrą jak się spotkaliśmy, przed Mistrzostwami Świata, jak zafarbował włosy na blond. Bardzo fajnie wyglądał. Super sprawa. Przegrał zakład. Ja bym się nie odważył... Sebastian to przystojny jest.. A ja?.. Jak ja bym wyglądał?!...
14.02.2007
|
[powrót do newsów]
|