Rak za kierownicą
Chcecie wiedzieć jakim kierowcą jest Sebastian?
Oto co o użytkownikach dróg spod znaku Raka mówią gwiazdy
Rak nade wszystko obawia się komplikacji, problemów i wszelkiego rodzaju niedogodności, jakie niesie ze sobą życie. Dlatego też już sam fakt uzyskania prawa jazdy jest dla niego wielkim, życiowym sukcesem. Gdy zaś uda mu się przełamać wewnętrzne opory, opuścić domowe pielesze i zasiąść wreszcie za kierownicą upragnionego samochodu, Rak staje się najbardziej przerażającym zjawiskiem na drodze. Nikt bowiem ściślej niż on nie będzie przestrzegał wszystkiego, czego na drodze i w trakcie jazdy przestrzegać można. Ograniczenie prędkości do 50 km/h? Rak pojedzie 40. Nakaz jazdy w pasach? A może tak jeszcze kask i gogle ostrożności nigdy nie za wiele. Aż się zęby same zaciskają Raka na drodze wytrzymać jest w stanie tylko inny Rak.
Co do ukochanego pojazdu Raka to teoretycznie powinien być to walec drogowy stabilny, powolny, zapewniający bezpieczeństwo (nikt nie ma szans go najechać). Jednak budzi w Raku niemiłe skojarzenia najczęściej bowiem zdaniem jego i zakorzenionej w nim manii prześladowczej to ni mniej ni więcej ale życie próbuje się po nim przetoczyć niczym owa de facto sympatyczna maszyna drogowa. Stąd też Rak wolałby raczej samochód kempingowy, który w razie potrzeby zawsze można zamienić na przytulny i miły domek na czterech kółkach. W wypadku jednak problemów technicznych (nie zawsze zaparkuje się kempingiem na chodniku pod blokiem) Rak zdecyduje się na samochód duży i masywny (najchętniej w wersji kombi) i koniecznie w kolorze żółtym, który koi i uspokaja jego histeryczne zachowania na drodze. Istnieje wtedy szansa, że na zatłoczonym skrzyżowaniu Rak nagle nie oniemieje w wielkim przerażeniu zastanawiając się co on tu właściwie robi...
[do góry]
[powrót do newsów]