Kariera

Spis treści:
 Reprezentacja
 Drużyny Sebastiana



 Drużyny Sebastiana

Zawodowa kariera Sebastiana Świderskiego nieodłącznie związana jest z Gorzowem. To tam stawiał pierwsze kroki na siatkarskim parkiecie, początkowo w szkole, później już jako zawodnik Znicza.Drużyna Stilonu Gorzów Talent siatkarza został szybko zauważony, w wieku 19 lat (w roku 1995) trafił do drużyny Stilonu Gorzów, gdzie spędził kolejne pięć lat. W tym czasie drużyna sięgnęła po Puchar Polski(w roku 1997) oraz dwukrotnie zajmowała miejsca na pozycja medalowych w lidze- raz zdobywając medal brązowy(1999), a raz srebrny(2000).

Rok 2000 okazał się dla Sebastiana przełomowy. Po dobrej grze w finale przeciwko drużynie z Kędzierzyna(zarówno w finale Pucharu Polski jak i ligi), włodarze Mostostalu wyrazili zainteresowanie zawodnikiem. Nie trzeba było długo czekać, 11.06.2000 r w prasie pojawiła się informacja:

Sebastian Świderski ze złotym medalem Mistrzostw Polski"Sebastian Świderski, najlepszy siatkarz ubiegłego sezonu, został zawodnikiem drużyny Mistrza Polski- Mostostalu Azoty Kędzierzyn-Koźle. Kontrakt został podpisany na dwa lata".

Przejście do klubu z Kędzierzyna okazało się świetną decyzją, gdyż już w kilka miesięcy później, wraz z innymi siatkarzami Mostostalu Świderski mógł cieszyć się ze złotego medalu Mistrzostw Polski. Podobnie sytuacja przedstawiała się również w sezonach 2000/2001 oraz 2001/2002, kiedy to Mostostal z Sebastianem w składzie niepodzielnie panował na polskich parkietach, zdobywając zarówno Puchar, jak i Mistrzostwo Polski. (Mostostal zdobył Puchar również w roku 2000, lecz wtedy Świderski był jeszcze zawodnikiem Stilonu).

Sebastian z nagrodą dla najlepszego zawodnika Finałów Ligi Mistrzów 2003 Drużyna z Kędzierzyna odważnie poczynała sobie również na boiskach europejskich, w roku 2001 dochodząc do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w 2002 zajmując IV miejsce, a w 2003-III, a Sebastian Świderski wybrany został najlepszym zawodnikiem finałów.
Naturalnym efektem tego wyróżnienia było zainteresowanie siatkarzem ze strony zagranicznych klubów. Po rozważeniu ofert, Świderski wybrał drużynę RPA Perugia. Decyzja po raz kolejny okazała się w pełni trafiona, gdyż klub ten, mimo, iż nie był uważany za faworyta włoskiej Serie A, zaszedł bardzo daleko.

Sebastian z nagrodą la Gazetta dello SportŚwietna postawa w rozgrywkach rundy zasadniczej sezonu 2004/2005 włoskiej Serie A przyniosła Sebastianowi nie lada wyróżnienie- "La Gazetta dello Sport" okrzyknęła polskiego siatkarza najlepszym zawodnikiem ligi włoskiej.

RPA Perugia bardzo dobrze spisała się również w play- offach. Skazywani na porażkęSebastian- MVP turnieju o Trofeum TIM siatkarze gładko wygrali ćwierćfinałową rywalizację z drużyną z Padwy, w następnej rundzie 3:1 pokonali zespół z Piacenzy(lidera po rundzie zasadniczej), przegrywając dopiero rywalizaję finałową. Nie zmienia to faktu, że RPA zagra w przyszłorocznej edycji europejskich pucharów.
Postawa Sebastiana była ponownie bardzo dobra, co zaowocowało wieloma propozycjami zarówno z klubów włoskich, jak i rosyjskich, czy japońskich. Świderski zdecydował się jednak na kolejne trzy lata przedłużyć kontrakt z Perugią.
Kolejnym sukcesem, jaki odniósł Sebastian wraz z Perugią było zdobycie Trofeum TIM(2005). Reprezentant Polski został wybrany MVP turnieju.

Sezon 2005/2006 miał dla Perugii dwa oblicza. W Rozgrywkach Ligi Mistrzów- w fazie grupowej- włoski zespół odniósł siedem (z ośmiu możliwych) zwycięstw, awansując do play-offów z pierwszej pozycji w grupie D. Recenzje gry Sebastiana nie bez przyczyny były przychylne: średnio zdobywał- przy prawie 50% skuteczności ataku- 14 punktów, nieźle radził sobie również z przyjęciem. Przeciwnikiem RPA w 1/8 finału na drodze Perugii stanął zespół AS Cannes. Po przegraniu pierwszego spotkania, w rewanżu zwyciężył zespół włoski, awansując do kolejnej fazy rozgrywek. W niej o czekała siatkarzy Perugii "powtórka z rozrywki"- mecze z Biełgorodem. Niestety- rosyjski zespół okazał się zaporą nie do przejścia. Tak, czy inaczej- postawa Świderskiego również w play-offach była godna uwagi- średnio 54% skuteczności w ataku(12 punktów), niezła skuteczność przyjęcia- mimo zakończenia przygody z Ligą Mistrzów- Perugia pozostawiła po sobie pozytywne wrażenie.

W lidze włoskiej zespół Sebastiana przeżywał wzloty i upadki. W pierwszej części sezonu przegrane zrzucić można na karb niezgrania i konieczności dzielenia uwagi pomiędzy męczące wyjazdy na spotkania Ligi Mistrzów, w rundzie rewanżowej zaś powoli dawało o sobie znać zmęczenie. Praktycznie do ostatnich kolejek Perugia walczyła o awans do rundy play-off. Dyspozycja Sebastiana była dosyć równa: o ile skuteczność ataku w jego wykonaniu nieco spadła w rundzie rewanżowej(48%; w rundzie zasadniczej: 55%), o tyle już w tejże rundzie przyjęcie Sebastiana było lepsze aniżeli wcześniej (dobre: 60%, perfekcyjne: 43%, gdy w pierwszej rundzie odpowiednio: 58% i 37%). Ostatecznie RPA zakończyła drugą rundę na miejscu ósmym, w pierwszej rundzie play-offów przyszło więc się jej spotkać z liderem(a późniejszym zwycięzcą ligi)- Lube Banca Macerata. Dwie porażki sprawiły, że RPA-po raz pierwszy od trzech lat- zakończyła swą przygodę w ćwierćfinale.

Po czterech latach gry w barwach Perugii, Sebastian zdecydował się na zmianę klubu. 06.06.2007 podpisał dwuletnią umowę z Lube Banca Marche Macerata.

Sebastian (mimo obowiązującego jeszcze przez rok kontraktu) zdecydował się na zmianę, aby walczyć z nowym klubem o wyższe cele niż było to możliwe z Perugią. Ogromny wpływ na tę decyzję miała osoba trenera Maceraty Ferdinando de Giorgi, z którym Sebastianowi wspaniale pracowało się w porzednich latach w Perugii. Przygoda z nowym klubem zaczęła się dla Sebastiana bardzo udanie. W pierwszym miesiącu drużyna grała wprawdzie w kratkę, notując parę porażek i plasując się w okolicach 7-8 miejsca w tabeli, jednak gra samego Sebastiana była na tyle skuteczna, że zaowocowało to tytułem zawodnika miesiąca października przyznanym w sondzie przez kibiców Lube. Z powodu dolegliwości barku w następnych tygodniach jego gra nie wyglądała już tak skutecznie. Jednak po powrocie ze styczniowego turnieju reprezentacji w Izmirze Sebastian został poddany w klubie intensywnym zabiegom "naprawczym". Na efekty nie trzeba było długo czekać. Z meczu na mecz Sebastian wypadał coraz lepiej - w lutym dwukrotnie został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu (ze Sparklingiem Milano i Copra Piacenza), a i drużyna rozpoczęła imponujący okres kroczenia od zwycięstwa do zwycięstwa.

Sebastian z Pucharem WłochPo dotkliwej porażce 0:3 z Romą w drugi dzień Świąt, nastąpił w zespole przełom - wspaniała passa jedenastu zwycięstw, najpierw w lidze, potem w finałowym turnieju Pucharu Włoch rozgrywanym na przełomie lutego i marca. Turniej zakończył się trzecim dla Lube, a historycznym, bo pierwszym dla samego Sebastiana zdobyciem trofeum Coppa Italia. Nasz zawodnik był jednym z najważniejszych ojców tego sukcesu. Jego wspaniała dyspozycja została potwierdzona tytułem MVP spotkania półfinałowego z Cuneo i równie doskonałą grą w finale. Przez wielu obserwatorów Sebastian typowany był na MVP całego turnieju, choć ostatecznie został nim rozgrywający Lube V. Vermiglio. Drużyna z Maceraty nie straciła w tym turnieju nawet seta!

Końcówka sezonu ligowego nie była dla Maceraty tak szczęśliwa jak by się mogło wydawać po świetnej formie z turnieju pucharowego. Sebastian do końca prezentował bardzo dobrą dyspozycję, jednak na grę zespołu jako całości zaważyła być może nieobecność kontuzjowanych zawodników - w rezultacie Macerata zajęła 5 miejsce w rundzie zasadniczej i odpadła w pierwszej rundzie play-off po dwumeczu z M. Roma Volley.


Na kolejny rok Sebastian pozostał w drużynie Maceraty. Preludium do sezonu 2008/2009 było wrześniowe spotkanie o Superpuchar Włoch rozgrywane tradycyjnie pomiędzy zdobywcami dwóch najważniejszych trofeów - scudetto i Pucharu Włoch. Zespół Lube gładko pokonał drużynę Michała Winiarskiego Itas Diatec Trentino 3:0 i Sebastian, mimo że rozegrał tylko niecałego seta, mógł zapisać na swoim koncie kolejny tytuł. Sezon zasadniczy 2008/2009 rozpoczął się świetnie zarówno dla drużyny, jak i samego Sebastiana. Po czterech kolejkach niepokonana drużyna Lube przewodziła w tabeli Serie A, zaś Sebastian odzyskał błysk po ciężkim sezonie reprezentacyjnymm, notując w samym tylko październiku dwa tytuły MVP spotkania.
Dalsza część sezonu zasadniczego była dla Maceraty także pomyślna. Pierwszą rundę zakończyła na czele tabeli. Na przełomie stycznia i lutego odbył się turniej finałowy Pucharu Włoch. Zespół Sebastiana - obrońca trofeum - dokonał wielkiego wyczynu: powtórzył sukces z poprzedniego roku! Tym razem w finale pokonał Cuneo. Sebastian ponownie był wiodącą postacią drużyny, mimo doznanej w trakcie turnieju kontuzji barku. W finale spisał się znakomicie. Wiosną zespół Lube awansował do Final Four Ligi Mistrzów, który na początku kwietnia odbył się w Pradze. Macerata była jednym z faworytów, ale turniej zupełnie jej nie wyszedł. Po porażkach z Itasem i Iskrą Odincowo zajęła czwarte miejsce. Po tej zadyszce zespół powoli odzyskał dobrą dyspozycję i zakończył sezon zasadniczy Serie A na pierwszym miejscu. W play-offach wyeliminował m. in. Sisley'a Treviso, ale zatrzymał się na półfinale. Po pięciu dramatycznych meczach pokonała go Copra Piacenza, późniejszy mistrz Włoch. Tak więc Macerata nie pozostała z pustymi rękami w sezonie 2008/2009, bo zdobyła dwa trofea - Superpuchar i Puchar Włoch, ale niewątpliwie liczyła na więcej. W wakacje Sebastian zdecydował, że kolejny rok spędzi zgodnie z kontraktem w Maceracie, choć kusiło go kilka klubów z Polski.

[do góry]



dział ten będzie systematycznie uzupełniany wraz z kolejnymi osiągnięciami Sebastiana Świderskiego



[powrót do newsów]