Sebastian Świderski, po ciężkim, ale wygranym meczu z Kanadą specjalnie dla Poortalu13 o treningach, memoriale, przygotowaniach do mistrzostw świata oraz nowej fryzurze ;)
Natalia Starosta: Czy mógłbyś podsumować Wasz dotychczasowy cykl przygotowań i treningów?
Przede wszystkim trenowaliśmy nad siłą i wytrzymałością, ponieważ ten sezon będzie dla nas bardzo ciężki, długi - Liga Światowa, potem mistrzostwa świata, dużo przejazdów, przelotów i później nie będzie czasu żeby nad tym pracować. Wiadomo, że po czterech tygodniach przerwy potrzeba nam było również troszeczkę zgrania, odrobinę techniki, więc nad tym również była praca.
Jak gra Wam się na tegorocznym memoriale?
Jest zdecydowanie dużo ciężej niż rok temu, nie ma w nas takiej świeżości jak w zeszłym roku. Jest to głównie spowodowane tym, że przygotowujemy się do Ligi Światowej bardzo ciężko. Rano trenujemy po półtorej, dwie godziny - gramy, można powiedzieć, na zmęczeniu, ale tak naprawdę jest to potrzebne. Na mistrzostwach świata czeka nas jedenaście spotkań, a najważniejsze będzie to przedostatnie, półfinałowe, więc musimy być na wszystko odpowiednio przygotowani.
Chciałabym na koniec prosić Cię jeszcze o komentarz dotyczący Twojej nowej fryzury :)
Trzeba czasami coś zmieniać w sobie. Ja zacząłem od tego. Broń Boże, nie chcę się wyróżniać, czy żeby ktoś mówił, że poprzewracało mi się w głowie, po prostu od czasu do czasu chciałbym coś w sobie zmienić i dodać sobie pewności.
Ale skąd takie szaleństwo?
Dokładnie. To jest szaleństwo, a w szaleństwie czasami jest metoda (uśmiech).