Świderski: Podoba mi się ta przygoda

Augusto Serrani
il Resto del Carlino

Także on, jak i większa część jego nowych kolegów z zespołu, wrócił z Mistrzostw Europy, które, niestety inaczej niż Mistrzostwach Świata, gdzie zdobył z reprezentacją Polski srebrny medal, dały nędzną satysfakcję.

"Niestety nie poszło nam dobrze w Rosji - mówi Sebastian Świderski - chociaż w przeddzień liczyliśmy wszyscy, że uda nam się wejść do strefy medalowej. Kontuzje Wlazłego i Gruszki były najgorsze dla zespołu, który przygotowywał się do Mistrzostw z tą dwójką na boisku, i właściwie musiał odnaleźć się bez nich. To na pewno zaważyło na równowadze w grupie."

Po czterech sezonach w Perugii zmieniłeś klub na Lube, z jakimi oczekiwaniami?
"Po pierwsze podoba mi się kwestia możliwości walki o scudetto, które jest największym marzeniem każdego siatkarza. W Perugii spędziłem cztery piękne lata, ale razem z rodziną zdecydowaliśmy, że przyszedł czas na zmianę. Kiedy dostałem propozycję z Lube, podjęcie decyzji było dosyć łatwe."

W Maceracie trafiłeś na kompletny sztab techniczny, ale także swoich kolegów z zespołu, jak Lebl i Saraceni.
"To były także powody, dla których wybrałem Lube. Tu czuję się jak w domu, z ludźmi których znam i z trenerem De Giorgi, którego niesamowicie cenię, wiem jak wspaniale pracuje i jakich rzeczy wymaga ode mnie."

Lube w sezonie 2007/2008 jest zespołem bardzo odmienionym, ale jest to jakby wymiana części od starego, ulubionego grilla - by mógł funkcjonować lepiej. Czy to pomoże zdobyć scudetto? "Przez te cztery lata spędzone we Włoszech nauczyłem się jednej rzeczy: tu w każdą niedzielę jest zawsze walka, zarówno jeśli grasz z wielkimi zespołami, jak i gdy spotykasz się z drużynami z dołu tabeli. Teoretyzując, wydaje mi się, że teraz każdy może wygrać i stanowi zagrożenie, chociaż wierzę że Lube ma wszystkie atuty żeby grać jak równy z każdym."

Wkład w waszą pracę pokazuje, że para Paparoni - Świderski jest mało skuteczna. Zgadzasz się z tym?
"Nie zgadzam się w ogóle z tą opinią i nie mógłbym się zgodzić w żadnym wypadku. Jest prawdą, że możemy napotkać na jakieś trudności w bloku, ale w przyjęciu i w obronie będziemy odzyskiwać cenne piłki, co w filozofii trenera De Giorgi ma największe znaczenie."

Na poziomie technicznym jakie są twoje najlepsze umiejętności, i te nad którymi musisz pracować?
"Myślę, że profesjonalista musi pracować jak najwięcej żeby być jak najlepszym we wszystkim co ważne. Mówimy, że w bloku nie jestem właściwie fenomenem, i że zarówno nad przyjęciem jak i nad zagrywką trzeba dużo pracować. W ataku pewnie nie będę widoczny, nie mniej jednak i na tym boisku można zrobić kilka kroków w przód i tego będę postaram się trzymać."

Powiedz prawdę: Lozano, twój trener w reprezentacji Polski, mówił kiedykolwiek o Lube i Maceracie?
"Dlaczego nie. Często opisywał mi jak żyje się w takiej miejscowości jak Macerata - mieście małym, ale bardzo przyjaznym, i jak bardzo siatkówka w Lube różni się od tej w Perugii. Tu w Maceracie gra się o wielkie cele i to rozbrzmiewa nad wszystkim: od sposobu trenowania do poziomu gry, bardzo wysokiego. Podsumowując, przekazał mi bardzo pozytywny wzór."


/20.09.2007/